Solutions Body, Cellu Defy - recenzja!


NAZWA: Intensywne serum antycellulitowe z wyciągiem z karamboli

PRODUCENT: Avon

CENA: 35,00 zł

POJEMNOŚĆ: 200 ml

GDZIE KUPIŁAM: wygrałam w rozdaniu

DOSTĘPNOŚĆ: konsultantka Avon

INFORMACJA OD PRODUCENTA: Eksperci Avon do walki z cellulitem wybrali, spośród dostępnych w naturze składników, te najsilniej działające w starciu z niedoskonałościami skóry. W rezultacie powstało Intensywne serum antycellulitowe z wyciągiem z karamboli, o właściwościach redukujących tkankę tłuszczową. Karambola to owoc dojrzewający w słońcu południowej Azji, głównie w Majezji i Indonezjii. Jego prozdrowotne działanie jest wykorzystywane od wieków przez mieszkańców tych regionów. Eksperci Avon odnaleźli w owocach karamboli składniki pomagające w walce z tkanką tłuszczową i cellulitem.

MOJA OPINIA: Produkt zamknięty jest w plastikowej tubce, nie sprawiającej trudności w jego wydobyciu. Konsystencja, bez zastrzeżeń. Zapach przyjemny, trochę przypominający aromat oliwki. Serum jest mało wydajne, przy codziennym stosowaniu (2 razy dziennie) wystarczyło mi zaledwie na 1.5 tygodnia. Dobrze się wchłania. Do tej pory nie miałam problemu z cellulitem ale od jakiegoś czasu zaczął mi się pojawiać, postanowiłam sięgnąć po ten produkt, który wg mnie nie robi nic. Skoro nie potrafił poradzić sobie z małym cellulitem to o większym nawet nie chce wspominać. Nie wiem też na jakiej zasadzie on działa, nie czułam grzania ani chłodu. Nie zauważyłam też napięcia i wygładzenia skóry. Cena stanowczo za wysoka. Nie polecam!

MOJA OCENA: 1/5

26 komentarzy:

  1. Szkoda pieniędzy na takie kosmetyki :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja zakochałam się w serum intensywnie liftingującym od Tołpy, zdziałało cuda :)

    OdpowiedzUsuń
  3. a ja tam średnio lubię ich kosmetyki:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Dobrze wiedzieć :) szkoda że się nie sprawdził

    OdpowiedzUsuń
  5. Szkoda, że produkt nie spodobał się Tobie ; /

    OdpowiedzUsuń
  6. Dziś robiłam już denkową notkę, bo do końca miesiąca już niczego nie wykorzystam i z bólem stwierdzam, że wszystkie kosmetyki z Avonu jakie tam miałam, oznaczyłam na czerwono (nie kupię) - kiedyś lubiłam tę firmę, a teraz przestaję. Albo kosmetyki się skiepściły, albo wybieram same bubelki :/

    OdpowiedzUsuń
  7. szkoda, że się nie sprawdził, ale wiadomo czego unikać ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. nie mam przekonania do takich kosmetyków zwłaszcza jeśli chodzi o Avon. Tak samo miałam do czynienia z kilkoma szamponami i kremami do twarzy tej marki i też się nie sprawdzały.

    OdpowiedzUsuń
  9. Lubię takie wspomagacze, choć tego jeszcze nie miałam. Szkoda, że tak mało wydajny jest ten produkt.

    OdpowiedzUsuń
  10. No to nie ma co po niego sięgać przy pojawieniu się cellulitu :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Skoro nie polecasz - nigdy po niego nie sięgnę jak przyjdzie na mnie pora!

    OdpowiedzUsuń
  12. uuu lipa :/ tak to jest z tymi kosmetykami z Avon

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie miałam i na razie pas ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Miałam go i zużyłam aż dwa opakowania:) Masz rację, z cellulitem nie walczy nawet w małym stopniu, jednak lubiłam jak napinał moją skórę tak na "juz teraz".

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja nie narzekałam na efekt bo coś tam to serum robiło ale faktycznie wydajność masakra :)

    OdpowiedzUsuń
  16. szkoda, że nie widać w ogóle jego skutku..

    OdpowiedzUsuń
  17. To faktycznie bubel Kochana ;/ Cena dosc wysoka, a wydajnosc mega kiepska, nie wspominajac o dzialaniu ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja nigdy nie wierzyłam w efektywność natkich specyfików:) Ćwicząc więcej można osiągnąć :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Dobrze wiedzieć :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Szkoda że się nie sprawdził :\

    OdpowiedzUsuń
  21. Dobrze,że ja jeszcze nie ma probelmu z cellulitem :D

    OdpowiedzUsuń
  22. Moja mama miała kilka z Avonu i ten też jej nie podszedl, ale za to bardzo chwaliła w takim różowo-fioletowym opakowaniu :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Szkoda, że w ogóle nic nie robi :(.

    OdpowiedzUsuń
  24. Ja lubię z Eveline na cellulit :)

    OdpowiedzUsuń
  25. W działania takich kosmetyków nie wierzę i po nie, nie sięgam :(

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz :)