11/14/2015

Peeling do ciała Lirene

Hej,

jak się macie w sobotnie popołudnie? Mnie chyba dopadła jesienna chandra. Nic mi się nie chce, nie mam zapału do pracy i jakoś tak mi smutno :( Dzisiaj przedstawię Wam peeling do ciała do skóry suchej i normalnej od Lirene. 




Produkt otrzymałam na spotkaniu blogerek jakiś czas temu. Bardzo lubię wszelkiego rodzaju peelingi i używam ich systematycznie - przynajmniej się staram. Do wypróbowania otrzymałyśmy 50 ml tubkę, która wystarczyła mi na 3-4 razy. Zamknięcie typu "klik". Konsystencja żelowa z grubymi ziarnkami. Zapach trochę morski a trochę też "męski". 


Peeling bardzo dobrze ściera martwy naskórek. Drobinki są bardzo ostre przez co, mogą podrażniać wrażliwców. Wygładza skórę, pozostawiając ją bardzo miękką i gładziutką. Pieni się jak żel. Intensywny zapach zostaje w łazience na bardzo długo, na skórze trochę krócej. Nie wysusza, nie uczula, mnie nie podrażnił. Ogólnie byłam bardzo zadowolona z peelingu. Nie wiem czy jest jeszcze dostępny bo prześledziłam kilka sklepów online i go nie znalazłam. 


Strefa Urody





48 komentarzy:

  1. Bardziej kusi mnie nowy kokosowy peeling od Lirene ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Chyba bym się skusiła, a co tam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. U nas dzisiaj bardzo sennie. Filip śpi już 3 godziny. Taki szaro, bury dzień mamy. Peeling kuszący :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko się cieszyć że Filipek śpi :)

      Usuń
    2. Szkoda, że później w nocy nie chce spać ;)

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. W takim razie peeling dla Ciebie :)

      Usuń
  5. Chyba go jeszcze nie widziałam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie to też była nowość ;)

      Usuń
  6. z checia bym wyprobowała :)

    OdpowiedzUsuń
  7. sobota minęła pod hasłem - ZAKUPY :D
    a peelingi uwielbiam każde :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zazdroszczę :) Co kupiłaś? :)

      Usuń
    2. jak widziałaś nie dużo ;) dziś dokupiłam :) i do końca miesiąca już nic nie kupuję ;)

      Usuń
  8. Pogoda niestety nie sprzyja aktywności. A co do peelingu to nie znam go, ale próbowałam ostatnio wersję kokosową i spodobała mi się :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie kusi własnie ta wersja :)

      Usuń
  9. Ja często zapominam o peelingach. Mam specjalne rękawice, które fajne wygładzają skórę bez dodatkowych kosmetyków.

    OdpowiedzUsuń
  10. Używałam, byłam zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  11. peelingi z lirene mi spasowały :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Cały wieczór jeszcze przed Tobą, może znajdziesz sposób na poprawienie sobie humoru :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Nigdy nie rzucił mi się w oczy...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszę rozejrzeć się w drogerii i dam Ci znać czy można go gdzieś spotkać ;)

      Usuń
  14. Tego peelingu nie miałam, ale ogólnie peelingi z Lirene uwielbiam. :)

    OdpowiedzUsuń
  15. miałam enzymatyczny z Lirene i tak w sumie średnio polubiłam.. nie kuszą mnie teraz inne ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ten "męski" zapach by mi się spodobał :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Mnie już jesienna chandra, na szczęście, przeszła :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Mnie chandra powoli łapie , ciężko znoszę drugą ciąże :( dobrze że jeszcze tylko dwa tygodnie zostały ;*

    Produkt ciekawy , z miłą chęcią jak tylko napotkam go na droodze swoich zakupów , wrzucę do koszyka ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Współczuję i życzę szczęśliwego rozwiązania :)

      Usuń
  19. chyba zużyłabym go na raz hihi :D

    OdpowiedzUsuń
  20. maluszek, nie znam niestety

    OdpowiedzUsuń
  21. Szkoda, że się zrobił niedostępny, bo mnie zachęciłaś. Ciekawy zapach. Rzadko też spotyka się peelingi polączone z żelem, które naprawdę zdzierają martwy naskórek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Możliwe że jest jeszcze dostępny tylko nie wiem gdzie. Trzeba przeszukać sieć :D

      Usuń
  22. Bardzo lubię Lirene, ale nie zwróciłam uwagi nigdy na ten peeling :P Szukam czegoś wlaśnie w tej sferze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem czy jest jeszcze gdzieś dostępny.

      Usuń

Dziękuję za każdy komentarz :)

Copyright © 2016 The trunk of variety , Blogger