3/07/2016

Wygładzająco - matująca baza pod makijaż Eveline

Witajcie,

znowu mnie nie było. W piątek popołudniu miałam do załatwienia kilka ważnych spraw a całą sobotę spędziłam w Warszawie. Byłam na spektaklu "Dwie połówki pomarańczy". Szczerze, była to moja pierwsza sztuka i bardzo mi się podobała. Bardzo śmieszna i wspaniała gra aktorska. Poza domem byłam również w niedzielę. Chyba coraz częściej będę aktywnie spędzać weekendy :)


Lubię bazy pod podkład, jednak mam dziwne wrażenie, że trochę zapychają i używam je raz na jakiś czas. Np. na ważne wyjścia czy wyjazdy. Baza Eveline trafiła w moje łapki jako pierwsza. Było to dość dawno, bo teraz używam Ingrid. Opakowanie to zwykła tubka. Baza jest przezroczysta i nie różni się niczym od innych. Przepraszam również za jakoś zdjęć, były robione x miesięcy temu i nie przywiązywałam do nich zbyt dużej uwagi.


Do pokrycia twarzy wystarczy kropelka. Dobrze się rozprowadza i szybko wchłania. Wygładza i wyrównuje powierzchnie skóry. Matuje, jednak nie na długo. Jestem posiadaczką skóry mieszanej i już po 2 godzinach moja twarz się świeciła. Skoro buźka się błyszczała to niestety ale wymagała poprawy makijażu więc o przedłużaniu trwałości raczej nie ma mowy. Jest wydajna, wystarcza na bardzo długo. Kosztuje ok 25 zł ale często w promocji można ją kupić za ok 16 zł. Dostępna w Rossmanie.


31 komentarzy:

  1. Tej bazy akurat nie miałam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam taką samą cerę więc ze względu na szybkie świecenie raczej się na nią nie skuszę. Używałam za to z Ingrid własnie i tamta baza była fajna, choć na dłuższą metę zapychała.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja ogólnie używam baz sporadycznie i u mnie Ingrid wypada świetnie :)

      Usuń
  3. Pierwszy raz widzę tą bazę

    OdpowiedzUsuń
  4. Nigdy jej nie mialam:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja nie przepadam za takimi produktami. Dwie godziny to bardzo słabo :(

    OdpowiedzUsuń
  6. ja używam bazy tylko jak wiem że makijaż musi przetrwać dobrych kilka godzin ;-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Oj, 2 godziny to zdecydowanie za krótko.

    OdpowiedzUsuń
  8. nie kusi mnie :)
    ale Ciebie kochanie moje zapraszam do siebie na konkurs :)

    Buziaki słonko ;*

    OdpowiedzUsuń
  9. widze ze moje sloneczko wiosne poczulo :-)
    i z domku ucieka :D
    fluidu nie znam ...
    Pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
  10. Szkoda, że po 2 godzinach cera się świeciła :(

    OdpowiedzUsuń
  11. Miałam daawno, daawno temu ją, ale nie wróciłam do niej ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. oj chyba także ją kiedyś już u siebie miałam :D

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz :)

Copyright © 2016 The trunk of variety , Blogger