6/11/2016

Maskara No Limit Lashes_WIBO

Hej,

znacie mój ideał w kategorii tuszu. Jednak ostatnio ciągle eksperymentuję i szukam czegoś ciekawego. Marka Wibo wyszła z propozycją przetestowania tuszu No Limit Lashes, więc do dzieła :)



Co myślę marce?

Przyznam szczerze, że nie miałam dużej styczności z kosmetykami tej firmy. Z tego co się orientuję kupiłam kiedyś lakier do paznokci ale nie zapadł mi głęboko w pamięci więc chyba był przeciętniakiem. Ostatnio recenzowałam pomadkę do ust, która skradła moje serce i zapragnęłam mieć wszystkiej jej odcienie. Pomadka do ust --> KLIKNIJ TUTAJ! Co do tuszu mam mieszane uczucia...


Miętowo mi?

Uważam, że szata graficzna jest przyjemna dla oka. Kolor miętowy, modny zwłaszcza w lecie, może zachęcać do zakupu ale jak mam być szczera to nie wiem czy sięgnęłabym po niego, gdyby znajdował się na sklepowej półce. Nie mam w nim nic nadzwyczajnego. Szczoteczka silikonowa, która ostatnio zaczyna płatać mi figle i zastępować dotychczas moją ulubioną grubą szczoteczkę o gęstych włosach. W tym przypadku zastrzeżeń do szczoteczki nie mam.


I co dalej?

Opakowanie poręczne. Miałam dziwne wrażenia, jakby konsystencja tuszu była zbyt gęsta. Być może jest to wina tego, że otworzyłam go po otrzymaniu paczki a testować zaczęłam po tygodniu. Maskara wydłuża, pogrubia rzęsy, nie sklejając ich przy tym. Lekko odbija się na powiece więc trzeba chwilkę odczekać aż dobrze zaschnie. Utrzymuje się przez cały dzień bez osypywania. Po ok 1,5 testowania zauważyłam, że na szczotce pojawiają się grudki, tusz chyba za szybko zasycha. Na szczęście daję sobie z nimi radę :) Efekty jakie otrzymałam, możecie zobaczyć poniżej. Mnie satysfakcjonuje :)


Cena i miejsce zakupu?

Maskarę możecie kupić w Rossmanie za ok 16,50 zł. Podejrzewam, że jest dostępna wszędzie gdzie są szafy WIBO.






27 komentarzy:

  1. Ja już poszłam na taka łatwiznę, ze od kilku miesięcy sobie zagęszczam i przedłużam rzesy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest to łatwizna ale trochę kosztowna :/

      Usuń
  2. Dawno nie miałam maskary Wibo, najbardziej pasują mi maskary Maybelline :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To tak jak i mi. Ostatnio zaczęłam jednak eksperymentować :)

      Usuń
  3. Efekt mi się podoba, czasami skuszę się na jakiś tusz z tej firmy, ale częściej kupuje te z Maybelline.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To tak jak i ja :) Ostatnio co raz częściej kupuje z innych firm ;)

      Usuń
  4. Mnie się podoba. Niezły efekt.

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie miałam jeszcze nic z tej firmy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może warto coś przetestować ;)

      Usuń
  6. Nie miałam jeszcze maskary z tej firmy, może wypróbuję, akurat muszę jakąś kupić ;)
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam 1 tusz z Wibo i fajnie się sprawdza. Widzę że i ta wersja też jest super, bo efekt naprawdę niezły;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Piękny wachlarz rzęs :)

    OdpowiedzUsuń
  9. piękne oczka ;) i te rzęsy idealnie dopasowane ;) tuszu nie znam ale zakupie bo moje się kończą pomału ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Wibo to niedroga, przeciętna marka, ale ma swoje perełki :) Ten tusz jest jak najbardziej ok :)
    www.czterydni.pl

    OdpowiedzUsuń
  11. o, tego jeszcze nie miałam!

    OdpowiedzUsuń
  12. Lubię ich maskary, podoba mi się szczoteczka

    OdpowiedzUsuń
  13. nie skuszę się już chyba na maskary tańszych marek.. wszyscy zachwalają żółtą od Lovely, a ja jestem z niej bardzo niezadowolona :(

    OdpowiedzUsuń
  14. Fajny efekt, może się skuszę ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Przyznam szczerze, że nigdy nie miałam nic od Wibo :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Wygląda całkiem ładnie :D

    OdpowiedzUsuń
  17. jakie dlugie rzesy!:)

    OdpowiedzUsuń
  18. Efekt fajny, ale widzę, że chyba lubi sklejać.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz :)

Copyright © 2016 The trunk of variety , Blogger