Francuska glinka czerwona


Glinka czerwona jest bogata w krzem, żelazo, potas i mangan. Z powodzeniem można ją stosować do skóry tłustej, mieszanej i naczyniowej, ponieważ posiada zdolność uszczelniania naczyń krwionośnych oraz zapobiega powstawaniu nowych. Ponadto, podobnie jak u Indian, oczyszcza skórę z toksyn i wspomaga leczenie trądziku różowatego.



Glinka ma postać brązowego proszku. Po rozrobieniu zapachem i konsystencją przypomina glinę, z której są lepione np. garnki. Aromat jest dość intensywny i trzeba się do niego przyzwyczaić. Proszek standardowo rozrobiłam z hydrolatem. Gdy widziałam, że glinka zasychała spryskiwałam twarz wodą różaną.


Moja skóra jest bardzo cieniutka, jak pergamin. Wystarczy, że się lekko podrapię i już jestem czerwona. Do tej pory myślałam, że zielona glinka działa cuda, ale czerwona to dopiero robi prawdziwą robotę. Krostki, krosteczki wysuszone, buzia nawilżona, odżywiona, gładziutka. Zaczerwienienia zmniejszone. Koloryt wyrównany. Zmarszczki spłycone. Miałam również wrażenia jakby moja skóra stała się nieco "grubsza". Po prostu cudo. Żałuję, że nie zrobiłam zdjęcia przed nałożeniem glinki ale mam jej jeszcze troszkę w zapasie więc fotka pojawi się na fanapage'u, na którego serdecznie zapraszam :) Cena: 50g - 5,20 zł




 
 

ZAPRASZAM DO POLUBIENIA MOICH STRON :)












21 komentarzy:

  1. Całkiem fajnie się prezentuje :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Kurczaki nie powiem z czym mi się skojarzyła.. no nie powiem nooo. Ale nie jest to czekolada.

    Serdeczności!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziwne masz skojarzenia :P :D

      Usuń
  3. Z maską Ci do twarzy!;)
    pozdrawiam serdecznie z nad filiżanki kawy:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo lubię glinki, chętnie po tę bym sięgnęła. Sama najczęściej sięgam po zieloną, ale skoro mówisz, że ta jest jeszcze lepsza :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja robię kolejną próbę do glinek. Nie wiem czy mnie nie uczulają.

    OdpowiedzUsuń
  6. Wow! Nie używałam jeszcze czerwonej! Zazwyczaj zieloną używałam, muszę wypróbować czerwoną! :D

    dodaję do obserwowanych, w wolnej chwili zapraszam do siebie :)
    https://pani-blondynka.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam tę glinkę, choć z innej firmy. Ja ją zwykle rozrabiam z olejami, czasem dodaję jeszcze jakichś składników aktywnych, ale oleje są dla mnie ważne, bo wtedy glinka nie zasycha na twarzy.

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja zwykle używam zielonej glinki oczyszczającej :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Wow, interesting mask, look so useful, must try.
    Great post darling! Awesome! Have a nice weekend!♥

    New post is here: Visit my blog, Malefica

    OdpowiedzUsuń
  10. bardzo lubię czerwoną glinkę :) w ogóle glinki są super

    OdpowiedzUsuń
  11. Uwielbiam działanie glinek :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Każdą glinkę lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  13. wow dear,i would love to try mask look interesting..

    https://clicknorder.pk online shopping in pakistan

    OdpowiedzUsuń
  14. Uwielbiam glinkę w pielęgnacji ;) mam zieloną i czerwoną marokańską ;) i jeszcze jakąś mieszankę ;) świetne są ; )

    OdpowiedzUsuń
  15. Zdecydowanie muszę wrócić do glinek. One rzeczywiście bardzo dobrze dbają o moją skórę. Ale zawsze jednak wybieram białą. Musze sobie przypomnieć, dlaczego właśnie polecono mi taką. Spróbuję także czerwonej skoro piszesz, że taka dobra.

    OdpowiedzUsuń
  16. Bardzo lubię czerwoną glinkę, jej działanie jest niezwykle wszechstronne!

    OdpowiedzUsuń
  17. Coraz bardziej interesuję się glinkami. Jednak muszę z nimi uważać, bo jedna podrażniła mi skórę. Chociaż możliwe, że za długo trzymałam ją na twarzy. Ta francuska czerwona glinka bardzo mnie zaciekawiła :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz :)